|
|
|
|
Bałagan architektoniczny - czyli kto rządzi przestrzenią naszego miasta?
|
| |
stało się niestety normą w naszym mieście, że o przestrzeni publicznej decydują amatorzy - różnej maści politycy, dyrektorzy czy bezwolni urzędnicy. standardem stało się pomijanie w ocenie sytuacji zdania gup zawodowo do tego przygotowanych. a jest to skutek rozbieżności interesów - kształtowanie miast wymaga czasu i środków, a interesy polityczne bazują na doraźnych spekulacjach społecznych. tak też czynią białostoccy prezydenci. "po nas choćby potop!" i jak mówiło hasło grupy rockowej SBB - szukaj, burz i buduj. Prezydent Poliński z Sosną Szukają, burzą ... nie wiem tylko czy coś wybudują. Arogancja połączona z ignorancją dają fatalne skutki. A wystraszeni o swoje stołki urzędnicy wydziałów odpowiedzialnych za przestrzeń miasta siedza jak trusia i nie chcą się wychylać. no i mamy źródło chaosu w mieście! |
|
|
|
Rewitalizacja Białegostoku ruszy pełną parą (???) - kolejny balon Wiceprezydenta? o ochronę Bojay szarpano się 30 lat! i dziś Bojar niemal nie ma!
|
| |
Plan zagospodarowania przestrzennego Bojar jest rzeczywiście i dobry i w miarę szczelny - zabezpiecza przed zapędami pazernych developerów. Szkoda tylko, że teraz kiedy jest prawna furtka dla wdrożenia procedur rewitalizacyji Bojar, to w tym kierunku nie robi sie nic. Na Bojarach najbrudniejsze parcele i "palące się samoczynnnie" drewiane domy to własność gminy. Dom na Chopina, spalony częściowo 2 lata temu, na kóry jest dokumentacja porjektowa i wazne pozwolenie na budowę stoi i czeka na coś??? Dom nr 6 na Wiktorii, na kóry byli chętni do kupienia wcześnie, a nie można było sprzedać z braku Planu teraz stoi, niszczeje i jest źródłem drewna opałowego a działka miejscem składowania smieci i gruzu. Działki gminne i spółdzielni "zachęta" zarośniee chwastami i ze spalonymi domami stoją i czekaja na coś??? Panie Prezydencie! Teraz można już coś na Bojarach budwać! Nie ma chętnych? Tu czekamy na rewitaliazcję!!!! |
|
|
|
GW: Uparty magistrat, wyburzy Branickiego 3/5, KP: Nowe budynki przy Branickiego!
|
| |
Rodowitych Białostoczan tych z dziada pradziada jest niewielu, góra 20 proc.
Białystok jest to największa aglomeracja wiejska w Polsce. Po wojnie Białystok
podlegał procesowi ruraryzacji, czyli "uwsiowienia". Jednak duża część
pierwszego i drugiego pokolenia, które już urodziło się tutaj czuje się związana
z historią Białegostoku i traktuje ją jako własne, osobiste dziedzictwo. Wierzę
że to ta generacja nie pozwoli na zagładę tego , co otrzymała w spadku od
poprzednich. Przed II wojną było to tylko 100 tysięczne miasto, może trochę
prowincjonalne, ale zamieszkałe przez autentycznych mieszczan Polaków, Żydów,
Niemców osób rzutkich, pomysłowych, przedsiębiorczych.. To tu kwaterował Ritz
jedyny w tej części Europy, to świadczy o zamierzchłej wysokiej randze tego
miasta szczególnie przed I wojną, i o zamożności jego mieszkańców. Niestety
teraźniejszość jest inna. Jest sielsko, anielsko i nic się nie dzieje np. o
lotnisku ględzi się, gęga wręcz od kilkunastu lat, i nic, natomiast z wielkim
zapałem niszczy się historię tego miasta, zabudowę która po odrestaurowaniu
uczyniła by Białystok naprawdę pięknym, zachowując jego niepowtarzalnego
charakteru; Wersalu Polskiego, Menczesteru i Jerozolimy Północy, młodszego brata
Łodzi … a miejsca zniszczeń pokrywa swoista, „nowobiałostocka” ,odpychająca
„wysypka” - przerażająco brzydka architektura, która nie ma szans by w
przyszłości stać się zabytkiem. Duża część mieszkańców Białegostoku to świeży
desant z okolicznych wsi. (w latach 70 i 80 migrowało ok. 10 tys. osób rocznie)
Nie traktują historycznej zabudowy Białegostoku, jako swojej a wręcz przeciwnie
pragną by zniknęła, raz na zawsze tak samo jak ich pamięć o własnym wiejskim
pochodzeniu które jest jedynie źródłem wstydu.
A przecież tak samo można się zatroszczyć o własną osobistą historię,
zakorzenioną nieraz w malutkich wioseczkach i miastach, zmienić do niej stosunek
na pozytywny, do takiej jaka jest, wstyd zamienić na uczucie dumy a także
przyjaźnie odnieść się do tego co zostawiły nam generacje tych, którzy żyli tu
przed nami i przyjąć jako nasze, własne białostockie, wspólne dziedzictwo. |
| |
widzisz, ja mam z goła inne informacje
co do stropu - jest on naturalnym elementem usztywniającym, nie widzę więc nic
dziwnego w tym, że budynek stanie się niestabilny w razie jego wymiany
chodzi mi tylko o to, że jeżeli magistrat wykłada pieniądze na budowę nowych
budynków, niech upiecze 2 pieczenie na 1 ogniu i postawi sobie siedzibę gdzie
indziej, zapychając tym samym łąki w mieście, ale niech nie burzy tego
fragmentu, a raczej stworzy tu jakiś podrzędny swój wydział, remontując
przynajmniej fasady |
| |
Nie jestem budowlańcem i nie widziałem ekspertyzy.
Znam kogoś kto widział.
Z relacji kogoś zaznajomionego z tematem dowiedziałem się, że rzeczoznawca
napisał, że budynek jest w takim stanie, że podczas wymiany stropu ściany się
rozjadą (pobliski intensywny ruch drogowy też ma na to wpływ).
|
| |
Test na inteligencję - 1. czy można zapuszczone budynki umyć, czy od razu trzeba burzyć?
2. Ile budynków w Białymstoku miało umytą elewację? - dlaczego 0? bo jakość współczesnych robót budowlanych zapewnia istnienie tynków przez góra 5 lat, potem odpadają. Ile lat wytrzymują przedwojenne tynki? - 50? 60? i dalej są. - to odpowiedź na argument: stare - złe, nowe - dobre.
Panie Poliński, czy pan piastuje swój urząd jednocześnie twierdząc publicznie, że brak stosownych zabezpieczeń przy budowie alfy przed katastrofą jest tożsamy i tak samo niebezpieczny jak sam, właściwie prowadzony remont zabytku? Czy perfidnie wprowadza pan opinie publiczną w błąd, bo wie, że żaden oficjalny komunikat w tej sprawie się nie ukaże? (Jak widzieliśmy na zdjęciach z terenu katastrofy, zostały wykute nowe otwory w murze, wstawione nadproża, ale nie było widać stępli podpierających ścianę od zewnątrz, a jedynie zawalone rusztowania.)
Znowy słyszymu z ust człowieka, który ma dla nas pracować, dbać o nasze miasto - demagogię.
|
|
|
|
KONKURS NA BIBLIOTEKĘ POLITECHNIKI BIAŁOSTOCKIEJ! Gazeta Wyborcza: Biblioteka politechniki z wycinanki, Kurier Poranny: Politechnika buduje Centrum Nowoczesnego Kształcenia. DYSKUSJA POKONKURSOWA W SALI SENATU PB NA UL. WIEJSKIEJ W DNIU 21-04-2008 O 16.00
|
| |
odbyłem przechadzkę po terenie naszej plitechniki. budynki podniszczone - brak ręki gospodarza. ale to rasowa architektura psuta przez doraźne naprawy i remonty. najbardziej zadziwiającym budynkiem jest nowa aula-sala widowiskowa zorientowana wbrew kompozycji urbanistycznje całego zespołu. na dodatek ten obiekt nie ma wejścia, bo w jego centralnej części parteru jest jakaś dziura do nikąd. no i te brzydkie, belki konstrukcyjne podtrzymujace jakieś takie pretensjonalne pseudokonstrukcje. projektant nie zauważył że wbudowuje swój obiekt w jakąś całość. natomiast nowa sala gimnastyczna architekturą kontunuuje orygianlny zamysł całości. warto tam pospacerować. szkoda, że to takie zaniedbane. |
| |
i znowu jak po konkursie na operę nasi białostoccy architekci będą atakować projekt bo nie nasz. tym nie pasują wycinanki, tamtym za drogie ogrzewanie, a owamtym za duży i za mały! okropne środowisko! |
| |
Ten projekt jest poprawny ale prosto z gazety z nowoczesną architekturą. Jest modny i wielu może sie podobać. Dobra idea o bramie do campusu itp, ale czemu na wizualizacjach zabrakło 35 metrowych akademików??? Czy proponowana "brama" po realizacji dalej bedzie tak monumentalna. A te wycinanki to teraz oklepany motyw... |
| |
no tak - z ikoną to ma dużo wspólnego, szczególnie ,że zwycięska firma projektuje centra handlowe w Rosji i na Ukrainie. A tak na poważnie , to ciekawe ile Politechnikę będzie rocznie kosztować ogrzanie i ochłodzenie tego wielkiego holu przez wszystkie kondygnacje. |
|
|
|