[ Stowarzyszenie Architektów Polskich - Oddział Białystok ]
  • KP: Plac Inwalidów: Galeria handlowa - 20 tys. m2, hotel - 9 tys. m2, a wszystko w cztery lata. KP: Galeria Jagiellońska za 60 mln euro: 200 sklepów, restauracje, kino, kręgielnia. Będzie największa w Białymstoku.
  • KP: Warszawscy architekci zmienili projekt Książnicy
  • Rynek Kościuszki: Inna wizja KOSZAŁKA
  • Książka o Bukowskim: odbudował Białystok - autorem jest białostocki konserwator sztuki Sebastian Wicher
  • Stanisław Bukowski. To on zbudował Białystok, który znamy. Miasto odzyskane z ruin.
  • Nowy białostocki stadion - zaprojektowany
  • Dlaczego nie zostałem architektem
  • Trwają prace Zespołów uczestniczących w Konkursie architektonicznym na Kampus zorganizowanego przez Uniwersytet w Białymstoku.
  • Rezydencje? Apartamenty? Nie, domki-mikrusy. Po co dużo płacić za duże mieszkanie i ciągle w nim sprzątać? Minimalizm kontra konsupcjonizm? To dzieje się w Stanach Zjednocznonych Ameryki.
  • Po ... latach dumania i szukania lokalizacji - Zarząd województwa podlaskiego ogłosił przetarg na opracowanie całościowej koncepcji budowy lotniska !!!???
  • Warszawa - Norblina nie można zburzyć - Zabytkowa fabryka Norblina potrzebuje inwestora z klasą! A czy my pozwolimy na bezkarne wyburzenie starego Białegostoku?
  • Szyldy i reklamy to też śmieci! A jak jest z tym w Białymstoku?
  • Kupcy z pl. Grunwaldzkiego będą mieli halę - tak będzie we Wrocławiu a w Białymstoku ?
  • <- powrót
    GW: Nowe oblicze stawów na Dojlidach - autor koncepcji z przetargu 100% cena (tzn. kto zrobi taniej) - Pan architekt Zenon Zabagło (Mazowiecka Izba Architektów); Współczesna: Na plaży będą trasy narciarskie! dodano: 2010-02-12 18:09:11

    Nowe oblicze stawów na Dojlidach

    Andrzej Kłopotowski, 2010-02-11, 

    Za trzy lata otoczenie zalewu w Dojlidach zmieni się nie do poznania. Będzie tu znacznie większa plaża, boiska, pole biwakowe, hotel i zaplecze gastronomiczne

    Fot. Jędrzej Wojnar / Agencja Ga

    Fot. Jędrzej Wojnar / Agencja Ga

    O uporządkowanie terenu upominali się już dwa lata temu radni z komisji sportu i turystyki. Do tej pory jednak Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji skupiał się jedynie na "łataniu" bieżących potrzeb - jak prysznice, szatnie czy sanitariaty. Teraz w końcu powstały kompleksowe plany na Dojlidy. Koncepcję przygotowała pracownia Zenona Zabagło.

    - W oparciu o nią już w poniedziałek ogłaszamy przetarg na wykonanie dokumentacji technicznej, która pozwoli nam starać się o środku unijne - mówi Adam Popławski, dyrektor białostockiego MOSiR-u.

    A chodzi o pieniądze z puli na rozwój infrastruktury turystycznej. Marszałek będzie je dzielić w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego na przełomie maja i czerwca. Urzędnicy wyliczyli, że może w sumie chodzić o 15 mln zł. Liczą, że połowę tej kwoty dołoży właśnie marszałek.

    Gdyby się udało, Dojlidy w ciągu dwóch lat - 2012 i 2013 - przejdą gruntowną metamorfozę. Dziś wybierając się na plażę natkniemy się na pamiętające jeszcze poprzednią epokę pawilony plażowe oraz kilka budek z tzw. małą gastronomią. Na poziomie są tylko wypożyczalnie sprzętu wodnego. Nie można narzekać raczej też na boiska do piłki plażowej. Za kilka lat ma być zgoła odmiennie.

    Do hotelu nad zalewem...

    Już na wejściu od strony ul. Plażowej powita nas kompleks hotelowo-gastronomiczny. W nim znajdzie się 80 miejsc w standardzie trzech gwiazdek. Jak mówi Popławski, decyzję o budowie hotelu podjęto po tym, gdy okazało się, że coraz lepiej radzi sobie inny obiekt "mosirowski" przy u. Wołodyjowskiego.

    - Jeszcze dwa lata temu cieszył się obłożeniem góra 40 proc. Dziś przekracza już 70 proc. Hotel przy zalewie byłby zapleczem z salami bankietowymi oraz konferencyjnymi - dodaje Popławski.

    Dodatkowo mógłby zainteresować studentów przyjeżdżających do pobliskiej WSAP. Za nim zaczynałaby się już strefa rekreacyjna - ze ścieżkami rowerowymi, plażą, placami zabaw, boiskami do piłki i siatkówki plażowej. A za mariną miejsce na kempingowozy.

    - Ten rodzaj turystyki jest coraz bardziej popularny. Pomyśleliśmy więc, że stworzymy i w Białymstoku miejsce na tego typu pojazdy - dodaje wiceprezydent Tadeusz Arłukowicz.

    Ostatnimi atrakcjami byłaby kładka prowadząca na wyspę na zalewie. Dalej można by było utworzyć jeszcze wyciąg do nart wodnych. Z tym że gmina nie będzie budować go już samodzielnie. Czeka na propozycje od zainteresowanych tego typu inwestycją firm. Dookoła zalewu zaś powstałaby ścieżka rowerowo-spacerowa, zimą wykorzystywana jako trasa do biegów narciarskich.

    "Irena" i "Cecylia" w wodach Dojlid

    To nie koniec pomysłów związanych z zalewem. Wiadomo już, że możliwe jest połączenie w jeden kompleks kilku stawów - patrząc na plan miasta nad dzisiejszym zalewem są jeszcze stawy "Dojnowski", "Średnik", "Torfowy", "Zaściankowy", "Cecylia" oraz "Irena". Na wschód od zalewu - "Ordynacki I" oraz "Ordynacki II".

    - Wiele osób podnosiło kwestie, by połączyć stawy w większy kompleks. Z naszych analiz hydrograficznych wynika, że jest taka możliwość - mówi Arłukowicz.

    Pod uwagę brane są dwie koncepcje. Pierwsza z nich zakłada połączenie sześciu stawów znajdujących się nad zalewem i połączenie ich z dzisiejszym zbiornikiem wąskim, stumetrowym przejściem. Druga z możliwości to połączenie w jedną całość sześciu wspomnianych stawów z dzisiejszym zalewem już na całej szerokości. Powstałby wówczas duży akwen o powierzchni około 60 hektarów - dziś Dojlidy liczą 32,5 hektara. Arłukowicz nie ukrywa, że bardziej realne jest to drugie rozwiązanie. Żałuje tylko nieco, że znikną wówczas bezpowrotnie "Cecylia" i "Irena". Żartuje, że mogłyby powrócić jako nazwy hotelu i restauracji. Według wstępnych wyliczeń na połączenie stawów potrzeba by było około 8 mln zł w pierwszym wariancie i 20 mln zł w drugim. Pieniądze miasto chciałoby pozyskać ze środków unijnych lub funduszu ochrony środowiska. Być może część pochodziłaby ze sprzedaży wydobytego z zarośniętych dziś stawów torfu.

    Do tego doliczyć trzeba jeszcze przebudowę ulicy Plażowej i grobli, która zabezpiecza cały zalew właśnie od tej strony. Wiadomo, że ulicę trzeba by było podnieść do góry, by znalazła się na równi z zalewem. Na połączenie musiałyby też zgodzić się władze gminy Supraśl - na jej terenie leży część stawów. Dodatkowo MOSiR zastanawia się nad wydzierżawieniem jednego z "Ordynaków", gdzie powstałoby łowisko wędkarskie. Arłukowicz pytany o terminy, zapowiada, że realnie prace związane z poszerzeniem zalewu mogłyby ruszyć w 2012 czy 2013 roku.

    Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok

    Na plaży będą trasy narciarskie (zobacz plany i wizualizację - autorstwa Pracowni Pana Zenona Zabagły)

    Urszula Walesiuk, 12 lutego 2010, Gazeta Współczesna - portal regionalny 

    Plac zabaw dla dzieci, ścieżka zdrowia, wyciąg na linowe narty wodne – to wszystko znajdzie się na plaży na Dojlidach. 

     

    Plan plaży w Dojlidach (Ośrodek Sportów Wodnych Dojlidy)

     

    (Ośrodek Sportów Wodnych Dojlidy)

    Już w 2013 roku będzie można uczęszczać do odnowionego ośrodka sportów wodnych "Dojlidy”. Rozbudowa i renowacja plaży, a także nowe budynki, to główne cele inwestycji Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Białymstoku.

    – W projekcie skupiliśmy się głównie na zwiększeniu powierzchni plaży i przestrzeni rekreacyjnej. W ramach czego ma powstać pole namiotowe i campingowe – informuje Adam Popławski, dyrektor MOSiR-u. – Ważny jest również zakup nowego sprzętu.

    W tej chwili ośrodek zajmuje ponad 50 hektarów i jest obiektem sezonowym działającym od maja do września. W sezonie letnim służy mieszkańcom Białegostoku i okolic dostępem do plaży i Zalewu Dojlidzkiego oraz wypożyczalnią sprzętu pływającego. Wolny czas można spędzić grając w siatkówkę plażową, plażową piłkę nożną lub koszykówkę na ogólnodostępnych boiskach. W słoneczne dni można opalać się na plaży, korzystać z kąpieliska, pływać kajakiem lub łodzią wiosłową po wodach Zalewu Dojlidzkiego.

    – Nowe elementy ośrodka w Dojlidach pozwolą na całoroczne korzystanie z obiektu – kontynuuje dyrektor. – W okresie zimowym skupimy się przede wszystkim na obiekcie hotelowym z gastronomią i obiekcie konferencyjno-bankietowym oraz ścieżkach rowerowych, sezonowo zmienianych na trasy narciarskie.

    Istotne jest również planowane połączenie akwenów wodnych. Jak mówi dyrektor, dzięki połączeniu będzie możliwość zorganizowania regat na większą skalę. Oznaczać to też będzie możliwość ich obserwacji przez osoby przebywające na plaży. Po renowacji, która będzie realizowana w latach 2012-2013, zarówno osoby dorosłe, jak i dzieci, znajdą coś dla siebie.

    Projekt modernizacji jest rozłożony w czasie, aby przebieg prac nie zakłócał funkcjonowania ośrodka. Najmłodsi będą mogli skorzystać z placu zabaw, który zostanie dostosowany do dzieci w wieku przedszkolnym, jak również do tych w wieku szkolnym. Prócz spędzania czasu na plaży czy w wodzie będzie można skorzystać ze zmodernizowanych boisk do siatkówki i piłki nożnej. Powstanie również tzw. ścieżka zdrowia, przy której zostaną umieszczone urządzenia do ćwiczeń.

    Koszt inwestycji jest duży, ale dyrektor MOSiR-u ma nadzieję na dofinansowanie z urzędu marszałkowskiego i urzędu miasta.

     

    (Ośrodek Sportów Wodnych Dojlidy)


    (Ośrodek Sportów Wodnych Dojlidy)


    [ Dodaj komentarz ]
    Komentarze
    ron (2010-03-04 08:50:49)
    Szanowny Kolego „ian”! w trosce o Kolegi publiczny wizerunek oraz zdrowie nieśmiało proponuję: Niezależnie od wartości architektonicznych zaprezentowanej koncepcji – tej i innych - uważam, że Kolega, jako jeden z moderatorów (chyba?) strony białostockiego oddziału SARP, powinien zachować umiar i klasę w wypowiedziach publicznych. Ku zastanowieniu zacytuję Koledze słowa prof. Leszka Kołakowskiego: „Zawiść nie bardzo szkodzi temu, przeciw komu jest skierowana, ten bowiem może łatwo ją zlekceważyć, a widzi przecież, że zawistnik sam się ośmiesza. Szkodzi jednak samemu zawistnemu i przyprawia go o męki.” Z szacunkiem (jeszcze) – ron - kolega po fachu.
    magog (2010-02-15 18:29:07)
    w Suwałkach, gdzie jest bliżej do jezior magistrat buduje aquapark dla relaksu mieszkańców. i mniej kontrowersji, i taniej i efekt taki, że ludzie mają gdzie chodzić się popluskać; w Białymstoku zmknięto kilka basenów. skasowano kąpielisko w Jurowcach i Supraślu, to teraz ktoś wpadł na "genialny" pomysł centrum sportów wodnych w Dojlidach. A może by tak basen Gwardii otworzyć albo jakiś nieduży aquapark przykładem z Suwałk zbudować? ludzie by byli szczęśliwi i latem i zimą! no i dyskusji o ptakach by nie było.
    ian (2010-02-14 21:02:23)
    gorzej, że tak ważny dla miasta temat jak ośrodek rekreacyjny ulokowany na zakończeniu ciągu zielonego wzdłuż rzeki Białej jest planowany przez jakiegoś niekompetentnego urzędnika MOSIRu, a projektem ma zająć się pożal się boże architekt kóry dał najniższą cenę! biada nam! niebawem ma być ogłoszony konkurs na bulwary nad Białką, a ośrodek w Dojlidach wieńczy ten bulwar; znowu powstanie jakiś projekt "pod stołem" jak projekt totalnie ukamienowanego rynku czy "parczku" w stylu późnego rokokoko i projektanci będą się ukrywać i obrażać na krytykujących kolegów. a przecież biorą udział w złej sprawie! a urzędnicy zamiast konsultować z tymi dla których to ma powstać robią jakieś czary mary i pewnie dowiemy się o pozwoleniu na budowę na park "prezydencki" przy Pałacyku Koniuszego i ośrodek "sportów wodnych" w Dojlidach (!!!!???). Kuriozum.
    macrow  (2010-02-12 18:17:55)
    Nie wierze wlasnym oczom! Od dawna tak przykrej wiadomosci nie czytalem. Stan rzeczy jest taki: mamy zalew i kilka sasiadujacych stawow, w ktorych hodowane sa karpie. Nad duzy zalew moge pojsc, kiedy chce mi sie rozlozyc wedki, maly namiot i na kilka godzin oderwac od szarej rzeczywistosci. Nikt nie usiluje mi niczego sprzedac, nikt mnie nie zaczepia. Jesli mam ochote, moge podejsc do starszego Pana, ktory niedlako mnie moczy bambusowke i saczy piwko... pogadac. Albo wziac do reki lornekte, poogladac kormorany, ktore zbieraja sie na wyspie. Taki maly raj, niedaleko domu. Jesli chce mi sie poobserwowac najrozniejsze gatunki ptakow, posluchac ich spiewu, pojde kilkaset metrow dalej na poludnie. Spotkam tam rowniez wydry, bobry, lisy... nie slychac juz szumu drogi krajowej, ulicy plazowej. Jest za to bogata roslinnosc, przepiekne zapachy. Kiedys spotykalo sie tu niemieckie autokary z amatorami ornitologii - juz nawet oni nie zaklocaja mojego spokoju. Zapraszam wszystkich chetnych na wspolny spacer w kierunku Henrykowa, a moze na dluzsza wycieczke do Kamionki albo Bobrowej. Nie zgadzam sie, by niszczono te perle naszego regionu tylko dlatego, ze banda spragnionych kolejnych dyskotek idiotow jej nie docenia. Jak oni sobie to wyobrazaja? Hotel, pole namiotowe i parking dla przyczep campingowych, "zagospodarowanie" wyspy, wypozyczalnia sprzetu motorowodnego, plaze, muzyka, chlanie, balanga? Palm Beach?? Niech sie w koncu oczyszcza z tych zasciankowych kompleksow! Niszcza wszystko, co piekne, pozyteczne, naturalne. Potrzebuja miejsca na drogie, glosne, chamskie! Jak juz "zagospodaruja" Dojlidy, to zapewne postawia tez swoje "Billboardy" czy "Citylighty", ktore oslepiaja nas na miejskich skrzyzowaniach. Wypas! A co z ludzmi szukajacymi spokoju? Ten dziadek z bambusowka? On sobie nie kupi samochodu, by spieprzac od nich jak ja! Co z parami nastolatkow, ktore szukaja samotnosci na "dzikiej plazy"? Najwazniejsze: co z ptakami, bobrami, wydrami, lisami? Chyba nie beda chlac piwa i tanczyc Disco-Banjo w swietle "Billboardow" i "Citylightow"!